sobota, 11 lutego 2012

big mess



nienawidzę początków notki, nigdy nie wiem od czego mam zacząć. chyba po raz kolejny od wyjaśnień...nie zapomniałam o blogu ale przez ten czas który minął od ostatniej notki był dla mnie dość intensywny, a przynajmniej tak mi sie zdawało. minuty i godziny przelatują mi przez palce i sama praktycznie nie wiem na co zmarnowałam tyle czasu. cały czas próbuje zmienić swoje nastawienie do szkoły i nauki ale zawsze wygrywa lenistwo. oprócz tego cały czas pracuje nad zdjęciami o których tu jeszcze nie wspominałam, staram się jak najlepiej je dopracować i boje się że momentami przedobrze. zdjęć nie mogę jeszcze opublikować ale niebawem zobaczycie je w najnowszym numerze MK FASHION MAGAZINE, który już 19 lutego, a w nim zdjecia mojego autorstwa z Iloną Felicjańską. oprócz tego wiele się dzieje w moim życiu prywatnym, tak jak na zdjęciu widocznym obok czuje sie jak jeden wielki BAŁAGAN, a nawet powiedziałabym jak jeden wielki burdel. Sama sie czasem zastanawiam czy mam jakiś specjalny dar sciągania na siebie kłopotów i czy dzień bez problemu jest dniem straconym i coraz częściej dochodzę do wniosku że coś w tym jest. Mam nadzieje że uda mi się z tego kiedyś wyrosnąć. Czuje że ta notka to będzie jeden wielki nieład i oczywiscie wyjdzie nie tak jak ja to sobie zaplanowałam ale skoro zaczełam ją już pisać i obiecałam sobie że to zrobię to się nie poddam. rozleniwiłam się jeszcze bardziej, pod kazdym względem, nawet nie mam już takiego zapału do zdjęć. nie wiem gdzie sie podział i co sie z nim stało ale to zimno chyba wygrało ze mną i poległam. ale stwierdziłam że nie mogę pozwolić sobie na to dlatego też na ten weekend zaplanowałam dwie sesje. trzymajcie wiec kciuki aby dodać mi siły i aby wena mnie nie opuszczała. poza tym mam do was ogłoszenio/prośbo/nie wiem co - mianowicie, chciałabym powiedzieć że nie macie co mnie pytać o notki w środku tygodnia, jest to nie w zasiegu moich możliwosci dlatego że niestety nie umiem robić tylko jednej rzeczy na raz, lecz 15 dlatego też napisanie notki zajmuje mi wieczność, poza tym chciałam bym żeby te notki były wkońcu O CZYMŚ. Nie mam zamiaru pisać postów typu: Dziś wstałam o 7:00, umyłam sie i ubrałam a potem poszłam do szkoły. Na obiad miałam schabowe. Potem poszłam do sklepu bo mama kazała mi iść po mąkę. Zanudziłabym was w minute bo przez tydzień szkolny moje życie wygląda niemalże identycznie, jedyne co sie zmienia to lekcje które mam poszczególnego dnia. I ostatnią sprawą za jaką nie będę pisała postów w ciagu tygodnia jest to że chciałabym pokazywać zdjęcia które nie są sesjami lecz zdjeciami z zycia codziennego, niestety kiedy wracam do domu jest już ciemno a niestety nie lubię robić zdjęć przy sztucznym świetle, tak więc jedynym wyjsciem z tej sytuacji jest weekend. Mam nadzieje że zrozumiecie i nie bedziecie mnie popędzać i dopytywać co godzine czy dzisiaj ukarze się post. Liczę na waszą wyrozumiałość. A tak poza tym zbliża się święto którego ja wręcz nienawidze i nie rozumiem jego kiczowatej otoczki, a mianowicie walentynki. kojarzą mi sie one z debilnymi kartkami walentynkowymi które były wrzucane do pudełka w szkole podstawowej a potem trwał wyścig o to kto otrzyma najwięcej kartek. dlatego też na widok tych wszystkich lizaczków, karteczek z dennymi miłosnymi wierszykami, pluszaczkami z napisem kocham cię dostaje konwulsji. postanowiłam ten dzień spędzić w łóżku z zeszytem od matematyki i bridget jones na dvd bo mam czasem wrażenie że mogłabym sobie podać rękę z główną bohaterką. A teraz kiedy już napisałam post mogę iść spać, xoxo. Do następnego postu.

PS. gdybyście mieli jakieś pytania to zapraszam: http://www.formspring.me/ohyouaresonaive


model: Beata Ś.
wrócę jeszcze do tej sesji ale żeby nie zdradzić wszystkiego wstawię tylko 4 zdjęcia


4 komentarze:

  1. Jej uwielbiam twoje notki. A zdjęcia wprost kocham. Masz przeogromny talent.

    OdpowiedzUsuń
  2. co ty mi gadasz o jakichś walentynkach.. w czwartek tłusty czwartek! XD haha

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne zdjęcia, świetne notki :))

    OdpowiedzUsuń