sobota, 15 czerwca 2013

Come back?

Matura napisana, wakacje trwają a ja w końcu pokonałam lenistwo, brak motywacji, brak czasu i wszystkie inne wymówki którymi sie usprawiedliwiałam. W ciągu mojej nieobecności tyle rzeczy sie wydarzyło, że nie sposób o tym nie opowiedzieć. Odkąd skończyły sie matury czuje że zamknął sie pewien okres w moim życiu który nie był czasem który będe chętnie wspominać. Ten rok był bardzo ciężki, pod względem nauki na pewno, teraz czeka mnie jedna z najważniejszych decyzji mojego życia, wybór studiów. A ja? Nie mam zielonego pojęcia co chciałabym w życiu robić. Straciłam też motywacje do zdjęć, czuje że sie wypalam ale przecież to coś co kocham i nie poddam się, na pewno nie teraz! Może naprawdę potrzebuje kopa w tyłek na rozpęd, czegoś co dałoby mi wiarę w to że nie robię tego na marne i pewność że idę w dobrą stronę. Chciałabym sie rozwijać, nie stać w miejscu a wiem że muszę wymagać od siebie dużo, dużo wiecej niż jakiś czas temu. Może to własnie przez to nie satysfakcjonują mnie moje zdjecia, na tyle bym uwierzyła w to że nastąpił progres...

___________________________

Ogromnym plusem wakacji jest to że moge robić to na co mam tylko ochotę, wakacje to chyba najlepsza rzecz na świecie! Od kiedy trwają nadrobiłam ogromne zaległości w moich serialach, przeczytałam książki które dawno chciałam a nigdy nie było na nie czasu a co najważniejsze mam czas na spotkania z przyjaciółmi. A od początku wakacji miałam okazje być na trzech koncertach, każdy z nich był magiczny i wyjątkowy. Mam dla was mały instagramowy mix zdjęć, które po krótce przedstawią moje wakacje :) 


Koncert Lany był dla mnie nieco rozczarowaniem, co prawda nie za sprawą jej samej lecz publiki która była na koncercie. Ludzie którzy chodzą na koncerty aby je nagrywać telefonami lub tabletami zamiast sie bawić równie dobrze mogliby obejrzeć je w internecie. Sama Lana mnie oczarowała i to w jaki sposób łapie kontakt z publicznością. I wbrew wszystkim opiniom naprawdę umie śpiewać na żywo,  jedną z tych piosenek które na pewno zapadły mi w pamięć to burning desire. Gdyby nie ta chamskość ze strony widowni byłoby naprawdę świetnie, jednak ludzie którzy nie znają podstaw kultury osobistej sprawili że koncert stracił w moich oczach. Co do Orange Warsaw Festival, nie wiem czy istnieje słowo które dałoby radę opisać to jak bardzo mi się podobało. Beyonce to prawdziwa diva, jest mistrzynią show na scenie i moje jedyne słowo które potrafiłam powiedzieć po koncercie to jedno wielkie WOW. Nie darowałabym sobie gdyby mnie tam zabrakło..a tak niewiele brakowało. 

 
1. Książka która w ostatnimi czasie wciągneła mnie tak że potrafię czytać ja do 4-5 rano, nie jest może najwyższych lotów ale naprawde polecam!
2. Zdjecie z backstagu z sesji z Julka 
3. Ja na Majorce, heh szkoda że to tylko Zalew Zegrzyński :( 
4. Wszystkich ogarnął szał z cola z imieniem, to ja też postanowiłam kupić, a co!
5. Ja z wianuszkiem przed koncertem Lany
5. Lato bez truskawek? Nigdy! 

___________________________

Mam nadzieje że post sie podoba, obiecuje że bede pisać czesciej a jesli chcecie być na bieżąco to zapraszam na mojego instagrama! @xohyouaresonaive, a jesli macie jakies pytania to zapraszam tutaj: http://ask.fm/xohyouaresonaive



na dobranoc piosenka która nie daje mi ostatnio spokoju
xoxo

3 komentarze:

  1. Jak będziesz w Krakowie, to ci dam takiego kopniaka w dupę, że będziesz robić i obrabiać tyle sesji dziennie, że będziesz tym rzygać. :*

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajnie, że wróciłaś :) + zapraszam do mnie werkk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam twoje zdjęcia, jesteś niesamowita, w dodatku tak świetnie piszesz tu na blogu! I cudowne zdjęcia z instagrama, pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń